77

Tytuł: “77”
Autor: Jerzy Binkowski
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo: Wydawnictwo BUK ss 52.
Tłumaczenie na język angielski: Beata i Patrick Lahey
ISBN: 978-83-66465-66-4
Autor: Jerzy Binkowski

A milosc jak swiatlo %Jerzy Binkowski%

Spis wierszy:

Odepchnij go – Panie / Drive him back – Lord 6 / 7
Kryształowa rocznica / Crystal anniversary 8 / 9
Ponad / Beyond 10 /11
Mój proton / My Proton 12 / 13
Poza zasięgiem / Out of Reach 16 / 17
Wierność / Fidelity 29 / 21
Wiosenny spacer / Spring Walk 22 / 23
Stwardnienie / Sclerosis 26 / 27
Akord milczenia / Chord of Silence 28 / 29
Nie wchodź / Do not enter 30 / 31
/miłość/ 33
Misericordia 34
Drżenie 35
Victoria i Albert 36
Wdzięczność 38
Gdybym 40
I światło nie wie 41
Miłość rozmawia z ciszą 42
Miłość rozmawia z nieskończonością 44
Rozmowa Miłości z Bogiem 45
Kolejna rozmowa Miłości z Bogiem 46Sprzężenie 48

WIOSENNY SPACER JERZEGO BINKOWSKIEGO

Ciała nasze niesie czas – czytamy w wierszu „Wiosenny spacer”, jednym z moich ulubionych z tomu 77 Jerzego Binkowskiego.
Wers składa się z siedmiu zgłosek i śpiewa. Bo przy wszystkim innym, co w poezji Jerzego Binkowskiego jest niezwykłe, zdarza się i to, że to nie tylko są wiersze, ale też … pieśni.
Jerzy Binkowski śpiewa pieśń o sobie; o Sobie owszem z wolna odchodzącym, lecz w tym sformułowaniu zbawienne jest to „z wolna”. To „z wolna” jest ukrytym aspektem poetyckiej, raz krótszej, raz dłuższej, frazy Jerzego Binkowskiego, a jednocześnie już widocznym aspektem jego życiowej i poetyckiej postawy.
Życie, zdaje się mówić Poeta, jest tak piękne, że pośpiech byłby grzechem; o, tak, Autor na pewno myśli właśnie tak, jest wszak poetą religijnym, konfesyjnym, pokornym, a cisza jego wierszy bierze się z Obecności. Jerzy Binkowski nie chce przeszkadzać Bogu być. Nie przygląda się Bogu z niedowierzaniem; przygląda się sobie – szczęśliwy, że obok jest Bóg; Bóg i Miłość chętnie pisana, i słusznie, wielką literą. Cała ta nieskończoność rozpina się u Jerzego Binkowskiego albo między niebem a ziemią, albo między niebem, którym jest żona, a ziemią, którą jest ścieżka z chłopcem mówiącym „dzień dobry panu”; to piękna scena:

chłopiec był nieznany; był nieznany, dopóki nie powiedział czegokolwiek. Czegokolwiek? Nie mówmy tak – nie myślmy tak. U Jerzego Binkowskiego nie ma ani ziarna „czegokolwiek”; wszystko jest Czymś; I także to „dzień dobry panu” jest czymś nagle istotnym. Oto chłopiec przed chwilą nieznany, w okamgnieniu staje się znany, okamgnienie to tyle, co nic, tymczasem tu staje się przemianą; to częste w poezji zjawisko: z niczego staje się coś; tu na kilku poziomach – jeden to chwila, niewinny przebłysk czasu, który poniósł nas całkiem daleko, a drugi to potęga słowa; chłopiec wypowiada trzy najprostsze słowa, w poezji zawsze sekretne, zawsze większe niż mogą się wydawać, zawsze ujmujące, a tu jeszcze ujmujące być może sens naszego życia: dzień, dobry, ktoś. Słowa, jakie by nie były, dostojne czy niskie, ujmują sens życia człowieka, jak człowiek ujmuje jabłko: sięga po nie i jabłko już jest w dłoni, która tyle w życiu widziała; tyle w życiu widziała, ale tego jabłka, tej chwill, jeszcze nie; wszystko w życiu nieustannie jest nowe, jak w wierszu Jerzego Binkowskiego świeże truskawki. To pewnie jeden z głębszych sensów naszego życia. I wobec niego Jerzy Binkowski nie przechodzi, nie umie przechodzić obojętnie.
Człowiek bez słowa jakie wiedzie życie? Upada i gnije. A jabiko bez człowieka jakie? Upada I …

U Jerzego Binkowskiego nic nie upada.

Krzysztof Bielecki

Mój proton

Grzegorzowi Sobolewskiemu –
miłośnikowi fizyki i poezji

Moja ty elementarna cząstko
której niby nie widać i niby nie słychać
a przecież czytałem miliony razy
więc miliony razy widziałem

to słowo

i brzmiało mi w uszach
a więc tryliony razy słyszałem
anielską muzykę tego słowa
moja elementarna cząstko

moja miłości

protonie mój i pra tonie
kocham cię miłości moja
jądro atomowe mego życia
w galaktyce Drogi Mlecznej

w czasie i poza czasem

Przeczytaj książkę w internecie:

Jerzy-Binkowski-77-obwoluta 06
Jerzy-Binkowski-77-obwoluta 04